NIEWOLA ZABIJA. I DELFINY I LUDZI

Każdego tygodnia zdarza się dramat

W ciągu dwóch ostatnich lat, 108 wielorybów i delfinów zmarło w niewoli. Całkowita liczba ofiar to 62 dorosłe delfiny i 14 młodych, 5 waleni białych, 4 orki, 8 morświnów i 15 zwierząt innych gatunków wielorybów.

Oto Tique, delfin pacyficzny. Tique została złapana na wolności.  Przez 20 lat była trzymana w Shedd Aquarium, Illinois. Cierpiała na przewlekłe schorzenie nerek i w styczniu 2015 została poddana eutanazji. Troje  młodych Tique zmarło wkrótce po narodzinach w 1995, 2003 i 2009.

CK3

Poznajcie Blue, walenia białego  z Akwarium Tajwańskiego Muzeum  Narodowego Biologii Morskiej. Zmarł w październiku 2014 roku w wyniku podostrej sepsy w związku z infekcją bakteryjną. Blue był jednym z dziesięciu waleni białych złapanych na wolności w Rosji w latach 2002 – 2006 i przetransportowanych do Muzeum. Tylko trzy z nich żyją do dnia dzisiejszego.

Te dramatyczne przykłady można by mnożyć: orka – Bingo, w porcie Nagoya Aquarium w Japonii – cztery walenie białe, jeden delfin grubogłowy w SeaWorld Gold Coast w Australii, orka karłowata w filipińskim Ocean Adventure …

 

Las krzyży

Mimo, że parki morskie w USA i Europie są zobowiązane prowadzić ścisłą ewidencję waleni będących w ich posiadaniu, w wielu innych krajach nie ma takich wymogów ewidencyjnych. Trudno jest uzyskać kompletne i dokładne liczby,  jak wiele wielorybów, delfinów czy morświnów umarło w niewoli. Według naszych szacunków jest to liczba rzędu 5550 – 6000. Na całym świecie ciągle otwierane są nowe parki morskie  – rynek waleni wychowanych w niewoli bądź odłowionych z naturalnego środowiska ciągle rośnie.

Nie kupuj biletu – zatrzymaj zyski, zatrzymaj pokazy!

nz 2015

Kolejny już rok przy okazji największej imprezy poświęconej delfinom i wielorybom – Whale Fest – prezentowany jest symboliczny cmentarz waleni, które straciły życie  w niewoli. Każdy krzyż to jedno zwierzę. Niektóre mają imiona, inne nie. Niektóre były dorosłe, wiele z nich to nowonarodzone cielęta. W przyszłym roku będzie ich niewątpliwie więcej. Na tych zdjęciach na pewno brakuje kilkuset krzyży, mamy ich teraz około 4300.

CK1

 

Handel  waleniami jest wielkim interesem przynoszącym ogromne zyski zarówno sprzedającym, jak i firmom zarabiającym pieniądze na pokazach wielorybów i delfinów. Wiele waleni w parkach morskich na całym świecie łącznie z parkami amerykańskimi zostało złapanych na wolności. Większość krajów takich jak Chiny, Tajlandia, Rosja, Japonia, Korea czy Ukraina nie ma zamiaru zaprzestać tych praktyk.

ck 11

Dziki delfin złapany i wytresowany w Taiji (Japonia) czy na Wyspach Salomona, przygotowany już do pokazów, kosztuje obecnie ok. 300 000 dolarów za sztukę. Walenie białe są sprzedawane za ok.  90 000 dolarów za sztukę. W 2013 roku Federalna Agencja Rybołówstwa wydała pozwolenia na schwytanie 263 waleni białych w Morzu Ochockim, 18 dla celów badawczych i 245 dla tzw. „potrzeb edukacyjnych”.

ck5

Orka złapana w Rosji (jedynym kraju, który handluje komercyjnie schwytanymi orkami i waleniami białymi) może przynieść zyski rzędu 15 milionów dolarów.

 

Nie dajmy się nabrać, że kraje wysoko rozwinięte są pod tym względem lepsze.

Oto siedem ośrodków, w których odnotowano najwięcej zgonów delfinów w niewoli.

 

Marineland, Dolphin Adventure, Floryda     196 zgonów

Sea World, San Diego                                                176 zgonów

Ośrodek US Navy                                           146 zgonów

Miami Seaquarium                                       139 zgonów

SeaWorld, Orlando                                        98 zgonów

SeaWorld, Teksas                                          69 zgonów

SeaLife Park, Hawaje                                    54 zgony

 

Liczby te nie są powszechnie dostępne, zwłaszcza jeśli chodzi o dane z parków morskich w Japonii, Chinach, Rosji, Ukrainie, Turcji czy Meksyku.

 

Umierają z powodu złamanych serc?

Jest mnóstwo przyczyn, z powodu których walenie umierają w niewoli. Przypuszcza się, że przynajmniej jeden delfin popełnił samobójstwo w niewoli w Taiji, kiedy jej młode zostało od niej zabrane. Wśród innych przyczyn zgonów można wymienić zapalenie płuc, zapalenie wątroby, nicienie płucne, infekcje nerek, posocznica, anafilaksje, wirusowe zakażenie układu pokarmowego, pęknięcie aorty, utonięcie, krwotok maciczny, grzybice jamy ustnej lub pochwy, wylew krwi do mózgu, zapalenie nerek, uduszenie, odma płuc, marskość wątroby oraz tamponada serca.

[Źródło: Raport Spisu Ssaków Morskich (Marine Mammal Inventory Reports) dostarczony przez parki morskie w USA Narodowej Administracji Oceanicznej i Atmosferycznej (NOAA) w USA].

 

Nie tylko delfiny

Nie chodzi tylko o wieloryby i delfiny. Oprócz najbardziej powszechnych gatunków waleni, wiele innych gatunków  zwierząt morskich, takich jak foki,  lwy morskie, rekiny, diabły morskie i żółwie są wykorzystywane w niewoli jako atrakcja turystyczna.

ck 10

Ilu jeszcze treserów musi zginąć?

Film „Blackfish”, na przykładzie historii orki Tilikum i śmierci trenerki Dawn Brancheau w uderzający sposób pokazał, do jakich, także ludzkich, tragedii prowadzi trzymanie delfinów w niewoli. Odsłonił kurtynę i ukazał, jak warunki życia orek w oceanariach i parkach morskich, a wczesnej sposób ich odłowu, wpływa na poziom stresu, agresji, chorób. Sama tylko orka Tilikum zabiła 3 osoby (niektórzy twierdzą, że cztery). I jest to przerażające.

Nic nie dzieje się jednak bez przyczyny. Tilikum przez pierwszy rok był przetrzymywany w niewielkim basenie, w którym mógł jedynie kręcić się w kółko i słyszeć odgłos non stop pracującego filtra. Następnie przewieziony został do Kanady a stamtąd sprzedany za milion dolarów parkom rozrywki SeaWorld. Cena była podyktowana tym, że Tilikum miał służyć jako samiec rozpłodowy (prawdopodobnie dziś 90% orek przetrzymywanych w niewoli ma jego geny). W latach 80. zanim jeszcze wybudowano odpowiednie baseny, orki były przetrzymywane w zbiornikach otoczonych siecią, zaś na noc, w obawie przed próbami uwolnienia, zamykane w niewielkich metalowych boksach, gdzie ledwo mogły się poruszać i pozbawione były wszelkich bodźców. Tresowano je przez stosowanie zbiorowych kar, np. głodzenie. Z czasem sposób przetrzymywania i treningi uległy zmianie, jednak zapewnienie odpowiednich warunków dla 10-metrowych orek jest w niewoli po prostu niemożliwe.

Tilkum był chroniony przed samicami poprzez zamykanie osobno w mniejszym basenie. Pozbawiany naturalnych bodźców, bez szans na realizację instynktu łowczego, pogrążał się coraz bardziej w stanie, który można przyrównać do klaustrofobii i psychozy…

ck9

Jednak najbardziej przerażająca w tym wszystkim jest postawa parków morskich i oceanariów. I to, jak bardzo jesteśmy przez nie wprowadzani w błąd. Mówił o tym bardzo dużo były senior-trainer z SeaWorld,  a obecnie bardzo aktywny działacz na rzecz orek w niewoli, przeciwnik parków morskich i trzymania delfinów w niewoli – John Hargrove.  Wystąpił on w filmie „Blackfish” a obecnie można kupić jego książkę „Beneath the Surface: Killer Whales, SeaWorld, and the Truth Beyond Blackfish”.

Prezentacja Johna w czasie marcowego Whale Fest w Brighton pokazywała w jaki sposób SeaWorld próbuje ukryć wypadki i akty agresji ze strony orek i jak wprowadza w błąd opinię publiczną by utrzymać zyski wynikające z wykorzystania orek w  niewoli. Co robi SeaWorld? Przede wszystkim próbuje atakować wszystkich, którzy ich krytykują, oskarża swoich byłych pracowników, którzy stali się orędownikami walki o delfiny, o hipokryzję i przekłamania. Nazywa ich ekstremistami, próbuje podważyć ich wiarygodność i sugerując tym samym, że taka ich radykalna postawa to już tylko krok od ekoterroryzmu.

Oto, co SeaWorld odpowiada na ukazanie się książki Hargrove’a „Beneath the Surface”:
„Wbrew nieprawdziwym stwierdzeniom wysuwanym przez Johna Hargrove i innym ekstremalnych obrońców praw zwierząt … zapewniamy najwyższe standardy opieki, które są wyszczególnione przez Association of Zoos and Aquariums, i które są rygorystycznie regulowane przez rząd federalny . . . Nasze wieloryby są zdrowe i krzepkie…” O zdrowiu psychicznym tych zwierząt i ich kondycji mogli się przekonać kolejni treserzy w SeaWorld, umierając w wyniku ataków orek – rozszarpywani, topieni, miażdżeni itd.
Ale z relacji SeaWorld wynika zupełnie inny obraz. Oto rok 2006. Orka Orkid chwyta tresera, ciągnie go na dno basenu pokazowego, 36 stóp pod wodą.  Trener zrywa wiązadło lewej kostki i ledwo uchodzi z życiem.  Dave Koontz, rzecznik SeaWorld wyjaśnia : „Treserzy nie sądzą, że zachowanie Orkid było agresywne . . .” Rok 2007. Ta sama orka -  Orkid przewraca treserkę Wendy Ramirez i przerzuca ją przez murek.  Po uderzeniu głową w beton i utracie przytomności Wendy musi zostać hospitalizowana. Rzecznik SeaWorld opisuje incydent jako „stłuczkę z Orkid” i stwierdza, że treserka po prostu się potknęła. I dodaje w mediach: „Nie jest dla nas jasne czy wieloryb chciał celowo uderzyć treserkę głową, czy też przypadkowo na nią wpadł”.

ck 12

Gdy w 2009 r. w Loro Parque, który jest nadzorowany przez SeaWorld, zginął Alexis Martinez, zaatakowany przez orkę Keto, urodzoną w SeaWorld w Orlando, park morski wydał oświadczenie, którego fragment brzmi: „To był nieszczęśliwy wypadek . . . Analiza faktów pokazuje, że zachowanie zwierzęcia nie przypomina sposobu, w jaki te ssaki morskie atakują swoje ofiary na wolności, a było raczej zmianą jego pozycji”. Zaś oficjalny raport z autopsji opisuje incydent jako „gwałtowną śmierć” i wymienia listę obrażeń Alexisa: liczne skaleczenia i siniaki, zapadnięcie się obu płuc, złamanie żeber i mostka, rany wątroby, poważne uszkodzenie ważnych życiowo organów oraz ślady po ugryzieniach odpowiadające zębom orki.

Jak widać takie praktyki SeaWorld to nie przypadek ani jednorazowy incydent. Parki morskie nie wyciągnęły z wcześniejszych wypadków żadnych lekcji. Liczyły się tylko show i zyski…

Gdy w lutym 2010 r. samiec Tilikum zabił Dawn Brancheau w SeaWorld w Orlando, firma SeaWorld znowu za wszelką cenę starała się ukryć prawdę.  Amerykański Departament Pracy OSHA cytuje SeaWorld w sprawie śmierci treserki zwierząt, kiedy to powołany przez SeaWorld świadek – ekspert Jeff Andrews próbował wszystkim wmówić, że „jedyną rzeczą, która doprowadziła do śmiertelnego wypadku był błąd Pani Brancheau”. Amerykański Sąd Apelacyjny dla Stanu Kolumbia stwierdził, że „SeaWorld rażąco nie dopełnił swoich obowiązków jako pracodawca, wystawiając swoich treserów na ‚zauważalne zagrożenie’ związane z pracą z orkami.”
Sędzia Judith Rogers napisała również, że liczne oświadczenia wydawane przez managerów SeaWorld po incydentach z orkami ” nie wskazują, że środki bezpieczeństwa oraz szkolenie uczyniły orki zwierzętami bezpiecznymi, pokazują one raczej, że orki wchodzące w interakcję z treserami są nieprzewidywalne i groźne i że nawet doświadczeni treserzy mogą popełnić błędy podczas przedstawienia.”

O tym, jak mało dla takich firm jak SeaWorld liczy się prawda i ludzkie życie niech świadczy fakt, że 23 stycznia 2014 r. właściciel SeaWorld Stephen Schwarzman w telewizji powiedział:
„SeaWorld miało tylko jedno potknięcie, i – co ciekawe – stało się to w sytuacji, gdy osoba której to zdarzenie dotyczy, rażąco naruszyła wszystkie nasze zasady bezpieczeństwa…” Zaś 24 godziny później po tym skandalicznym oświadczeniu ukazało się lakoniczne sprostowanie: „Odpowiadając na pytanie CNBC, prezes Blackstone Stephen A. Schwarzman przejęzyczył się mówiąc o szczegółach śmierci treserki orki Dawn Brancheau”.

Niewola zabija. Zabija chciwość, głupota i kłamstwa.