WhaleFest – święto delfinów i wielorybów

WhaleFest

Tydzień temu zakończył się w Brighton w Wielkiej Brytanii kolejny festiwal poświęcony delfinom i wielorybom – Whale Fest 2015. Jest to największa na świecie impreza dedykowana ochronie ssaków morskich, działaniom  przeciw trzymaniu delfinów w niewoli, turystyce whale watching i ochronie morskiego ekosystemu. To już drugi rok z rzędu, kiedy jesteśmy tam obecni, by nawiązywać kontakty z innymi osobami i organizacjami walczącymi z niewolą delfinów i naruszaniem dobrostanu waleni.

DFE 

Whale Fest 2015 obfitował w przeróżne prezentacje i wykłady, ale dominującym hasłem było rzeczywiście „Empty the Tanks” zaś postacią nr 1 legendarny obrońca delfinów , a wcześniej treser delfinów, twórca sukcesu serialu „Flipper” i osoba, która zapoczątkowała delfinowy biznes – Rick O’Barry.

O’Barry razem z synem Lincolnem, od lat działa na rzecz uwalniania delfinów z niewoli, likwidacji delfinariów i przeciwdziałania handlu tymi zwierzętami. Jest też jednym z bohaterów oskarowego dokumentu „Zatoka delfinów” ujawniającego rzeź delfinów w Japonii w Taiji. Udało mu się uwolnić wiele więzionych wcześniej delfinów i poprowadzić udane projekty przyuczenia poszczególnych osobników wychowanych w delfinariach, ponownie do warunków naturalnych.

Z Rickiem

Rick O’Barry jest realistą. Wiadomo, że zawsze będą delfiny, które chociażby ze względu na stan zdrowia nie będą mogły być wypuszczone na wolność. Ale wtedy trzeba zapewnić im możliwość życia nie w sztucznym basenie i komercyjnym delfinarium służącym rozrywce, ale w morskim sanktuarium, w wydzielonej morskiej zatoce. Ważne też, by powiedzieć prawdę turystom odwiedzającym takie sanktuaria i przyznać, że „taki delfin w sanktuarium to nie żaden ambasador  dzikich delfinów, a ofiara i że przebywa tu z absolutnej konieczności. Że po latach doświadczeń wiemy, iż delfinaria są absolutnie złe i żadna ich forma nie jest dobra dla zwierząt”.

 John

Bardzo ważną i dającą do myślenia prezentacje poprowadził też John Hargrove -były senior trainer w SeaWorld, a obecnie bardzo aktywny działacz na rzecz orek w niewoli, przeciwnik parków morskich i trzymania delfinów w niewoli.  John Hargrove wystąpił w głośnym dokumencie „Blackfish” a obecnie można kupić jego ksiażkę „Beneath the Surface: Killer Whales, SeaWorld, and the Truth Beyond Blackfish”.

Prezentacja Johna pokazywała w jaki sposób SeaWorld próbuje ukryć wypadki i akty agresji ze strony orek, jak wprowadza w błąd opinię publiczną by utrzymać zyski wynikające z wykorzystania orek w  niewoli do cyrkowej rozrywki.

Bardzo istotne jest, by o losie delfinów w niewoli wiedziało jak najwięcej osób i by jak największa rzesza turystów bojkotowała delfinaria, oceanaria i parki morskie zarabiające na psychicznym i fizycznym cierpieniu tych ssaków morskich. Nieoceniona jest tu pomoc znanych osób, prowadzących popularne programy telewizyjne, seriale przyrodnicze itd. Dlatego na Whale Fest można było spotkać Steve’a Backshalla, którego znamy z serii „Zabójcze zwierzęta’ na Animal Planet, znanego operatora filmów przyrodniczych Gordona Buchanana oraz Monty Hall’a, gwiazdę filmów przyrodniczych poświęconych nurkowaniu w różnych zakątkach świata.

Sharks

Tłumy entuzjastów przyciągnęła prezentacja Steve’a Greenwood’a – twórcy serii „Rekin” na kanale BBC Natural History – „Czy rekiny są nowymi wielorybami?” Jego opowieści i dokumenty dobitnie pokazały, jak fascynującymi i pięknymi zwierzętami są rekiny i płaszczki. Z drugiej strony zwrócił uwagę, że ich sytuacja jest analogiczna do sytuacji delfinów i wielorybów: wiele z nich jest bliskich wyginięciu, przez dziesiątki lat były traktowane jak potwory z głębin, bezrozumne istotny, które można eksploatować. Podobnie jak w przypadku ssaków morskich, ludzie  w różnych zakątkach świata, którzy do tej pory tępili rekiny, dopiero teraz zaczynają rozumieć, że żywy rekin jest o wiele więcej wart dla lokalnej społeczności niż rekin martwy. Biznes oparty o shark watching dopiero raczkuje. Na szczęście coraz więcej osób chce podziwiać rekiny w morzu, organizuje akcje pod hasłem „Save our sharks”, protestuje przeciw takim przejawom barbarzyństwa jak połów rekinów dla pozyskania ich płetw na niesławną rekinią zupę. Obyśmy doczekali powszechnej sympatii i szacunku wobec rekinów, takiej, jaką coraz częściej daje się zauważyć wobec delfinów i wielorybów.

Trudno było też znaleźć miejsce siedzące na wykładzie prof. Hala Whitehead’a o kulturze wielorybów i delfinów. Ta kontrowersyjna teza o tym, że wśród wielu ssaków morskich można znaleźć przejawy kultury, funkcjonuje w obecnej postaci w świecie nauki już od ponad 10 lat. Od dawna znamy przecież pieśni humbaków i płetwali błękitnych, różne dialekty orek, przykłady tego, jak różne techniki polowań u delfinów przekazywane są z pokolenia na pokolenie. Niezmiennie jednak fascynują wyniki badań, pokazujące, jak na początku sezonu rozrodczego wszystkie humbaki wykonują ten sam utwór. Pod koniec godów trochę się on zmienia. Ewoluuje. To samo dzieje się rok później. A po kilku latach wieloryby śpiewają zupełnie inną pieśń. W 1981 r. w zatoce Maine naukowcy zaobserwowali wieloryba, który trochę zmodyfikował tę metodę żerowania. Przed zanurkowaniem i wypuszczeniem chmur bąbelków uderzał z wielką mocą płetwą ogonową o powierzchnię wody. Wkrótce od niego zaczęły się uczyć pozostałe wieloryby. W 1989 r. już połowa humbaków z zatoki Maine żerowała używając nowej techniki.

Poszczególne populacje waleni mają swoje metody polowań, sposoby poruszania się po żerowisku (blisko, daleko od brzegu, w linii prostej bądź zygzakami itd.), mają swoje języki, zupełnie niezrozumiałe dla innych grup. Różne dialekty były dobrze znanym faktem wśród orek,  a teraz mamy coraz więcej opracowań na temat różnych języków np.  wśród różnych grup kaszalotów…

SC STAGE

Whale Fest to oczywiście święto dla całych rodzin, także dla najmłodszych wielbicieli mieszkańców morza. Na dzieci czekało mnóstwo atrakcji: począwszy od niezwykle realistycznych makiet delfinów, wielorybów i rekinów w skali 1:1 (łącznie z największym na świecie płetwalem błękitnym), po wirtualną wyprawę whale watching na pontonie, wirtualny rejs „łodzią podwodną”, możliwość obcowania  z różnymi zaskakującymi eksponatami, takimi jak róg narwala czy szczęka rekina.

Bez wątpienia jest to wydarzenie, które bardzo pomaga w budowaniu świadomości problemu niewoli delfinów, konieczności dbałości o morski ekosystem, jest bardzo atrakcyjne, a jednocześnie ma niezwykłe walory edukacyjne.