ODŁÓW

We większości delfinariów znajdziemy informację, że przebywające tam delfiny urodziły się w niewoli, nigdy nie poznały życia  w morzu i nawet nie byłyby w stanie żyć na wolności.

IMG_0067

Przyjrzyjmy się na przykład dobrze znanemu polskim turystom delfinarium „Dolphinella” w Sharm el Sheikh w Egipcie. Jego właściciele twierdzą, że wszystkie delfiny, które tam rezydują, urodziły się w basenie i nie znają życia w morzu. A fakty są takie, że sprowadzono je z Rosji i z dokumentów wymaganych przez CITES (Konwencji o Międzynaroowym Handlu Gatunkami Zagrożonymi Wyginięciem), m.in. z pozwolenia na eksport, jasno wynika, że jeden z osobników jest zwierzęciem odłowionym ze środowiska naturalnego.

Badania z 2003 r. pokazały, że 50% wszystkich delfinów w niewoli w USA to delfiny urodzone na wolności. Same USA między 1938 a 1980 rokiem odłowiły 1500 delfinów, zaś Japonia między 1980 a 1990 rokiem aż 500 osobników.

Jak proces odławiania delfinów wpływa na zwierzęta? Liczby mówią same za siebie:

  1. 50% odłowionych dzikich delfinów nie przeżywa „procedur adaptacyjnych”
  2. Połowa delfinów umiera w ciągu 2 pierwszych lat niewoli, pozostałe przeżywają w niewoli średnio 6 lat.
  3. Średnio rocznie łapie się około 100 delfinów w Taiji i 200 na Wyspach Salomona , a przy okazji ginie ich około 100x więcej.

Jak wygląda odławianie delfinów z ich naturalnego środowiska?

Mimo protestów całego świata japońscy rybacy co roku odławiają około 17 do 20 tysięcy delfinów, większość mordując i sprzedając na mięso. Nieliczne osobniki, które z tych połowów wychodzą bez ran, sprzedawane są do parków morskich. Same połowy są bardzo stresujące i okrutne. Rano z portu w Taiji wypływa fotylla łodzi rybackich. Rybacy paralizują delfiny niesamowitym hałasem, który robią uderzając metalowymi przedmiotami w zanurzone w wodzie długie rurki i pręty. Przerażający hałas rozchodzący się w wodzie, ogłusza delfiny, utrudnia im komunikację i przeraża tak bardzo, że nie są w stanie uciec z zatoki. Łodzie ścigają stada delfinów aż do ich wycieńczenia, otaczają się je i zaganiają na mielizny. Tam otacza sie delfiny sieciami. Zewsząd pojawiają sie rybacy na mniejszych łodziach, z harpunami i długimi nożami na drzewcach. Potem wyciąga się delfiny na brzeg, do łodzi i we większości podcina się im gardła, ćwiartuje niekiedy jeszcze żywe osobniki. Odbywa się to przy ogłuszającym pisku przerażonych zwierząt, które jednocześnie są świadkami śmierci swoich towarzyszy. Gdy większosć delfinów jest mordowana, trenerzy i handlarze delfinów wchodzą do wody, czerwonej już od krwi i wybierają najbardziej okazałe osobniki, które mają zostać przygotowane do sprzedaży do dlefinariów na całym świecie. Pośrednikiem w handlu jest niesławne Whale Museum w Taiji. W czasie takich bezpardonowych działań bywa, że trenerzy przypadkowo ranią zwierzęta. Zdarzają sie także przypadki utopienia delfinów podczas wyboru najcenniejszych okazów. Przypadki takie wielokrotnie dokumentowali obrońcy zwierząt przyjeżdzający do Taiji w tym okresie:

Cały proceder dokładnie pokazuje oskarowy dokument „Zatoka delfinów” dostepny także na DVD we wielu polskich sklepach z multimediami.

Jaki to ma wpływ na dalsze życie delfinów odłowionych w takich okolicznościach? Przykładem może być tureckie delfinarium Sealanya w mieście Alanya, też często odwiedzane przez polskich turystów. Delfinarium to kupiło delfiny właśnie z odłowu w Taiji w Japonii. Cztery z nich padły w lutym 2010 roku w niewyjaśnionych okolicznościach, prawdopodobnie w wyniku stresu.

Podobnie przerażający proceder połowu delfinów do parków morskich (choć już bez zabijania zwierząt na masową skalę na mięso) można odnotować na Wyspach Salomona, w Peru oraz na Kubie. Rybacy zajmujący się odłowem używają prowizorycznych narzędzi (sieci, pętle z drutu) narażających delfiny na zranienie. Cielęta oddzielane są od matek. Zwierzęta przeżywają szok i nierzadko umierają w wyniku stresu. Po omotaniu delfina w sieć wyciągany jest on na łódź a następnie transportowany do prowizorycznych zagród wodnych przy brzegu. Transport rybacką łodzią, nieprzystosowaną do takich zadań, trwa zazwyczaj około 2 godzin, często w pełnym tropikalnym słońcu.

Odłowione zwierzęta przetrzymywane są w bardzo małych morskich basenach-zagrodach, siłą przyzwyczajane są do odżywiania martwymi rybami i bez należytej opieki weterynaryjnej czekają na transport do delfinariów. W 2003 roku 4 delfiny zmarły w wyniku niewłaściwych warunków w płytkich basenach – poczekalniach. Delfiny, które przeżyły taką traumę, dodatkowo spowodowaną bardzo ciężkimi dla nich warunkami transportu, trafiają do delfinariów (Rose, Farinato, Sherwin, 2005).

Procedury połowu delfinów i towarzyszący im stres mają też wpływ na późniejszą agresję osobników, na odporność organizmu, podatność na alergie, zdolności reprodukcyjne (Curry 1999).

Handlarze zajmujący się odłowem zwierząt do delfinariów starają się zamaskować swoja działalność.  Firma, która odławiała indo-pacyficzne delfiny garbate dla Dolphin Lagoon z Singapuru, twierdziła, że ratowała je przed odłowem na mięso. Delfinaria w Azji  często używają tego argumentu, że umieszczając zwierzęta  w basenach ratują je przed rzezią.

Nieprzypadkowo w wielu krajach świata od kilkunastu lat, odkąd różne organizacje międzynarodowe ujawniły drugie oblicze delfinariów i delfinoterapii, bojkotuje się delfinaria i wszelkie formy trzymania dużych  ssaków morskich w niewoli. Ponadto w wielu krajach, zwłaszcza europejskich i basenu Morza Śródziemnego, M. Czarnego i częściowo M. Czerwonego zakazano odławiania delfinów z ich środowiska naturalnego w tych akwenach. Kwestia nacisków opinii publiczej, mediów oraz waga odpowiedniego wizerunku stały się naprawdę istotne. Wszystko to zagroziło rozwojowi delfinowego biznesu.

Właściciele ośrodków z delfinami odpowiedzieli na tę sytuację w sposób dość przewrotny i … skuteczny. Jak? Eksponując właśnie temat delfinoterapii i swojego zaangażowania w zapewnienie potrzebującym tej właśnie formy terapii. Ze względu na szczytny cel delfinoterapii łatwiej jest pozyskać przychylność społeczeństwa i władz do trzymania tych zwierząt w niewoli (a przy okazji do angażowania ich do show, pływania z turystami itd.). Nie tylko zresztą do samego trzymania w niewoli. Nawet do odłowu delfinów z ich środowiska naturalnaego, mimo obowiązujących zakazów. Takie wydarzenie miało miejsce np. w lutym w 2007 r. w Turcji, gdzie  w ten sposób zagraniczny inwestor  operujący w delfinowym biznesie i na rynku nieruchomości próbował uzyskać przychylność lokalnych władz tureckich. Pół roku później o zgodę odpowiednich urzędów w Meksyku w tym względzie starało się Acuario Delfinario Sonora. Firma przekonywała, że aby prowadzić kosztowną delfinoterapię dla dzieci, musi wzmocnić swój budżet przy pomocy komercyjnych pokazów delfinów i programu pływania z butlonosami i pozyskać kolejne delfiny ze środowiska naturalnego (co jest o wiele tańsze, niż odkupienie zwierzęcia od innego delfinarium).

Kolejny przykład to delfinarium w Dubaju, które 21 maja 2008 r. otworzyło swoje podwoje. Delfiny z tego delfinarium pochodzą z Turcji, gdzie wcześniej trafiły z Ukrainy. Mimo, iż wlaściciele twierdzili, że jest to trzecie  pokolenie delfinów urodzonych i wychowanych w niewoli, eksperci CITES sprawdzili, że odłowiono je  z ich naturalnego środowiska.  Warto tu zaznaczyć, że takie „nieścisłości” w dokumentach pochodzenia zwierząt są w delfinowym biznesie zaskakująco częste, podobnie jak nieprawdziwe informacje dla turystów i rodzin korzystajacych z delfinoterapii o tym, że delfiny trzymane  w niewoli mają tam lepiej niż w środowisku naturalnym i że nie ma żadnych szans  na to, by poradziły sobie w morzu.

 

Powiązane wpisy Kolejne miejsce niedoli delfinów w Egipcie Jeśli wybieracie się do Egiptu, będziecie w okolicach Hurghady, w Makadi Bay i myślicie o Dolphin World, koniecznie przeczytajcie, co pisze na ten temat HEPCA – wiodąca egipska organizacja zajmująca się ochroną Morza Czerwonego. Oryginaly tekst TUTAJ Zabijanie delfinów dla Twojej rozrywki Niedawno świat obiegły wieści o kolejnym skandalu związanym z niewolą delfinów w Egipcie, tym [...]